Polscy zapaśnicy z wielkimi nadziejami przed olimpijską kwalifikacją w Stambule

fot. nadesłane
Przynajmniej cztery kolejne nominacje na igrzyska w Paryżu – taki jest główny cel zapaśniczej reprezentacji Polski na światową kwalifikację olimpijską w Stambule. Sukces biało-czerwonych w kilku kategoriach wagowych jest jak najbardziej możliwy, ale żeby go osiągnąć, nie ma mowy o dekoncentracji w kluczowym momencie sezonu. – Trzymam kciuki za naszą reprezentację. Wierzę, że mają wszystko, co potrzebne, aby osiągnąć swój cel, czyli kwalifikacje do Paryża oraz upragnione medale igrzysk olimpijskich – mówi Andrzej Supron, prezes Polskiego Związku Zapaśniczego.
Polacy do tej pory zdobyli dwie kwalifikacje olimpijskie za sprawą Anheliki Łysak (-57 kg) oraz Wiktorii Chołuj (-68 kg), ale jak zgodnie przyznają trenerzy i zawodnicy, w Stambule chcą pomnożyć liczbę biletów na igrzyska. Podkreślają również, że podobnie jak podczas kwietniowej eliminacji olimpijskiej w Baku, nad Bosforem czeka ich masa ciężkich pojedynków.

Kwalifikacje olimpijskie są bardzo trudną przeprawą, szczególnie dla Europejczyków, którzy nadają ton rywalizacji na świecie. Parytety dla kontynentów sprawiają, że droga do igrzysk jest wyjątkowo skomplikowana i czasem trzeba mieć odrobinę szczęścia, żeby z Europy dostać się na igrzyska – wskazuje Marek Walachowski, dyrektor sportowy
Polskiego Związku Zapaśniczego.


W kwietniu w Baku zostały rozdane po dwa miejsca dla najlepszych zawodników z poszczególnych kategorii wagowych, zaś w Stambule do zgarnięcia pozostają po trzy wejściówki na igrzyska. Marginesu na błędy już nie ma, zatem od pierwszych walk trzeba udowadniać swoją klasę. Ułatwieniem w drodze do Paryża może być rozstawienie w turniejowej drabince. Z tego atutu skorzysta dwójka polskich zapaśników w stylu wolnym, czyli Zbigniew Baranowski (-97 kg) i Robert Baran (-125 kg). Obaj wraz z resztą „wolniaków” prowadzonych przez trenera Grigorija Danko są po zgrupowaniu w Gruzji, skąd prosto udali się do Stambułu. Z tej grupy praktycznie każdy z zawodników ma realne szanse na igrzyska. Sponsorem strategicznym Polskiego Związku Zapaśniczego jest Krajowa Grupa Spożywcza, właściciel marki Polski Cukier.

Wysyłamy grupę mocnych, uznanych już zapaśników w stylu wolnym. Baranowski z Baranem, jak również Sebastian Jezierzański (-86 kg) byli medaliści ME. Na podium MŚ stawał już Krzysztof Bieńkowski (-65 kg), zaś Kamil Rychlicki (-74 kg) to olimpijczyk z Tokio. W ich przypadku wszystko jest możliwe – przewiduje Walachowski.


Pełni wiary we własne możliwości nie kryją również zapaśnicy w stylu klasycznym. Pierwszoplanowymi postaciami na kwalifikacyjnych matach w Stambule zamierzają być m.in. Mateusz Bernatek (-67 kg), były wicemistrz świata z 2017 roku z Paryża, czy Arkadiusz Kułynycz (-87 kg), w przeszłości medalista MŚ czy Igrzysk Europejskich z 2019 roku w Mińsku.

Od życiowego sukcesu Bernatka może i minęły lata, ale to dalej zawodnik światowego topu. Nie sposób też pominąć Tadeusza Michalika (-97 kg), który stawia wszystko na jedną kartę i chce wyjechać na drugie igrzyska – dopowiada Walachowski.


Michalik, brązowy medalista z Tokio, w zeszłym roku był trapiony przez kontuzję i w Stambule podejmie pierwszą próbę walki o igrzyska w Paryżu. W styczniu, podczas krajowej eliminacji w Dąbrowie Górniczej, minimalnie uległ z Gerardem Kurniczakiem, który dzięki temu uzyskał prawo startu w kwalifikacji w Baku. Z Azerbejdżanu wrócił na tarczy, dlatego teraz do gry o igrzyska wchodzi Michalik. Sam zainteresowany podkreśla, że w Turcji możemy się spodziewać wielu wyrównanych pojedynków.

Sporo jest zawodników, z którymi walki będą równorzędne. Przy tak wyrównanej stawce dużą rolę odegra szczęście. Ciężko mi określić swoją dyspozycję, ale jestem dobrej myśli. Najważniejsze, że są zdrowie i chęci – zaznacza Michalik.


W ślady reprezentacyjnych koleżanek zamierzają pójść natomiast inne polskie zapaśniczki. Zdaniem Dariusza Grzywińskiego, opiekuna kobiecej kadry narodowej, kolejne nominacje dla Polek są jak najbardziej realne. Największe szanse na igrzyska w Paryżu mają z pewnością Jowita Wrzesień (-53 kg), olimpijka z Tokio i była wicemistrzyni Europy, czy Anna Łukasiak (-50 kg), która w ostatnich latach stawała na najniższym stopniu podium MŚ i ME. Obie są w tym roku w doskonałej formie, a na swoim koncie mają m.in. wygrane w marcowych Polski Cukier Międzynarodowych Mistrzostwach Polski w zapasach seniorów.

W Turcji cały świat powalczy o igrzyska, ale będzie mniej o kilka najlepszych zawodniczek. Mamy nadzieję, że jedna, a przy odrobinie szczęścia dwie kolejne kwalifikacje będą nasze. N najlepszej drodze do igrzyska była już Wrzesień, która od początku roku plasuje się w TOP 3 na wszystkich zawodach, ale chwila nieuwagi w Baku w walce z Niemką kosztował ją punkty i konieczność startu w Stambule. Każdy będzie „gryzł matę” i bił się do końca, dlatego trzeba będzie zachować zimną krew do ostatnich sekund – mówi Grzywiński.


Poczynania biało-czerwonych będzie obserwował z bliska Andrzej Supron. Wicemistrz olimpijski w stylu klasycznym do 68 kg z 1980 roku z Moskwy, a od 2017 roku również prezes Polskiego Związku Zapaśniczego wybiera się do Stambułu, by dopingować naszych zawodników.

Trzymam kciuki za naszą reprezentację. Wierzę, że mają wszystko, co potrzebne, aby osiągnąć swój cel, czyli kwalifikacje do Paryża oraz upragnione medale igrzysk olimpijskich. Nasi zapaśnicy ciężko pracowali, aby dotrzeć do tego momentu. Ich determinacja, talent i siła pozwalają mieć nadzieję, że zasłużą na swoje miejsce na podium. Z niecierpliwością czekam na moment, kiedy będą mogli to udowodnić na macie w Stambule – mówi Supron.

Sponsorem reprezentacji Polski w zapasach jest Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych.

Start światowego turnieju kwalifikacyjnego w Stambule w czwartek, 9 maja. Olimpijska eliminacja nad Bosforem potrwa do 12 maja.
PRZECZYTAJ JESZCZE
pogoda Parczew
20.3°C
wschód słońca: 04:24
zachód słońca: 20:26
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Parczewie